Strona g│ˇwna  
  Dyskografia  
  Indeks  
  Teksty  
  Biografie  
  Artyku│y  
  Rozrywka  
  Ankiety  
  Fani  
  Linki  
  Strony oficjalne  
"FUCKIN" DESZCZMAURYCY
 
Artykuł nadesłany
Czerwiec 2007
czyli Genesis w kotle czarownic, Chorz├│w 21 czerwca
 
    Fot. Marek
          To mia┼éo by─ç niczym niezm┬▒cone ┬Âwi─Öto fan├│w Genesis, na kt├│re ci czekali d┼éugie lata. Nie mo┼╝e by─ç jednak tak, ┼╝e wszystko idzie jak z p┼éatka. Je┬Âli organizacyjnie jest wszystko dobrze przygotowane to sp┼éata─ç figla mo┼╝e na przyk┼éad pogoda. I cho─ç czerwiec mamy tego roku bardzo ┼éadny i ciep┼éy, akurat dwudziestego pierwszego dnia tego┼╝ miesi┬▒ca przez zachodni┬▒ Polsk─Ö (w tym tak┼╝e G├│rny ┬Žl┬▒sk i Chorz├│w vel Katowice, gdzie koncert mia┼é si─Ö odby─ç) musia┼éy przetoczy─ç si─Ö ca┼ée armie deszczowych chmur i istny maraton burz, kt├│re mog┼éy nie tylko ostudzi─ç g┼éowy najwierniejszych fan├│w, ale nawet, o zgrozo, doprowadzi─ç do odwo┼éania imprezy. Do tego najgorszego ostatecznie nie dosz┼éo, a kapry┬Âna aura mia┼éa ostatecznie wyj┬Â─ç genesisowemu przedstawieniu na dobre. Najpierw trzeba by┼éo jednak solidnie zmokn┬▒─ç.

21 czerwca 2007 roku, czwartek

Fani Genesis spacerowali wok├│┼é Kot┼éa Czarownic ju┼╝ rano. Otwarcie bram zaplanowano na godzin─Ö 16:30. Ko┼éo po┼éudnia niebo nie zwiastowa┼éo dramatu. Pierwsze oberwanie chmury i burza mia┼éy miejsce o trzeciej po po┼éudniu. Na zmoczonych po raz pierwszy sympatyk├│w brytyjskiego (tym razem brytyjsko-ameryka┼äskiego) zespo┼éu czeka┼éy niestety kolejne z┼ée wiadomo┬Âci. Otwarcie bram zostaje przesuni─Öte na 17:30, a w mi─Ödzy czasie,
Fot. Marek    
┼╝eby nie by┼éo nudno - druga ulewa i nieco s┼éabsza burza. Trzeci prysznic zasta┼é ludzi ju┼╝ na terenie obiektu. Tym razem by┼éo o tyle gorzej, ┼╝e deszcz nie zamierza┼é ust┬▒pi─ç. Teraz nawet ci, kt├│rym pierwsze dwa ataki chmur uda┼éo si─Ö przeczeka─ç pod dachem, zacz─Öli gwa┼étownie przemaka─ç. Mimo to, wy┬Âcig o dobre miejsca na p┼éycie trwa┼é w najlepsze, a stadion powolutku, ale konsekwentnie si─Ö zape┼énia┼é. Zbli┼╝aj┬▒ce si─Ö wielkimi krokami spotkanie z muzyczn┬▒ legend┬▒ podtrzymywa┼éo wszystkich na duchu.

O godzinie ├│smej przyszed┼é moment zw┬▒tpienia. Pi─Ö─ç minut po d┼éugo oczekiwanym ods┼éoni─Öciu sceny (do godziny 20 przykrywa┼éa j┬▒ czarna kotara) pojawi┼é si─Ö na niej menad┼╝er Genesis Tony Smith i wraz z grupk┬▒ technicznych, przygl┬▒daj┬▒c si─Ö czarnym chmurom i b┼éyskawicom, kiwa┼é z niezadowoleniem g┼éow┬▒. Pomy┬Âla┼éem, ┼╝e oczekiwany przez prawie 50 tysi─Öcy ludzi koncert si─Ö nie odb─Ödzie. Chwil─Ö p├│─Żniej spiker potwierdzi┼é moje obawy ostrze┼╝eniem, ┼╝e je┬Âli aura jeszcze si─Ö pogorszy koncert zostanie odwo┼éany. Deszcz la┼é si─Ö litrami ju┼╝ od kilku godzin, na fanach zespo┼éu nie by┼éo suchej nitki. Pogoda nie zamierza┼éa i┬Â─ç na ┼╝aden kompromis. Na szcz─Ö┬Âcie r├│wnie konsekwentni byli muzycy i publiczno┬Â─ç. Przymykaj┬▒c oko na pi─Ötnastominutowe op├│─Żnienie wyst─Öp Genesis odby┼é si─Ö zgodnie z planem.

    Fot. Marek
Dobrze si─Ö sta┼éo, bo w momencie, kiedy Tony, Mike i Phil, wspomagani przez Daryla i Chestera, wyszli na scen─Ö o godzinie 20:47 i uderzyli dynamiczn┬▒ instrumentaln┬▒ sk┼éadank┬▒ "Behind The Lines/Duke's End" deszcz i ch┼é├│d przesta┼éy przeszkadza─ç. Zacz─Ö┼éa si─Ö muzyczna uczta prowadzona przez wybitnych muzyk├│w, u┬Âwietniona znakomitym o┬Âwietleniem i nag┼éo┬Ânieniem. Nawet b┼éyskaj┬▒ca w oddali burza i szybciej ni┼╝ zwykle zapadaj┬▒cy mrok mia┼éy przys┼éu┼╝y─ç si─Ö przedstawieniu (efekty wizualne by┼éy widoczne od samego pocz┬▒tku). Dla tysi─Öcy ludzi rozpocz┬▒┼é si─Ö koncert ┼╝ycia.

"Duke'owy" medley zako┼äczy┼é szyld trasy, utw├│r "Turn It On Again". W jego ko┼äc├│wce pojawi┼é si─Ö jeden z nielicznych problem├│w technicznych. Tony'emu w pewnym momencie odm├│wi┼éy pos┼éusze┼ästwa klawisze. Domy┬Âlaj┬▒c si─Ö, ┼╝e to deszcz narobi┼é szk├│d, przygl┬▒da┼éem si─Ö Banksowi z pewnym niepokojem. Problem na szcz─Ö┬Âcie szybko zosta┼é naprawiony, wszystko wr├│ci┼éo do normy, a czas mia┼é pokaza─ç, ┼╝e limit usterek si─Ö wyczerpa┼é.

Phil podszed┼é do skraju sceny, spojrza┼é w przeciekaj┬▒ce niebiosa i skomentowa┼é aur─Ö: "fucking deszcz". To by┼éy jego pierwsze s┼éowa wypowiedziane do polskiej publiczno┬Âci. Co zrozumia┼ée, spotka┼éy si─Ö z euforyczn┬▒ reakcj┬▒. Show rozpocz┬▒┼é si─Ö na dobre.
Fot. Marek    
Wokalista stop± uruchomił maszynę, której rytmiczne uderzenia otwieraj± "No Son of Mine". Deszcz, choć ci±gle padał, przestał przeszkadzać rozgrzewaj±cym się fanom, a i Phil mimo dużych kropel pod koniec piosenki wyszedł na podest przed scen±, by z bliska pokazać się ludziom.

"Land Of Confusion" podtrzyma┼é przebojowy, roz┬Âpiewany nastr├│j, ale ju┼╝ pytanie Phila o "starych fan├│w" zapowiedzia┼éo "star┬▒, star┬▒, star┬▒ piosenk─Ö". Phil rozumowa┼é logicznie, ale na "In The Cage" medley czekali tak┼╝e m┼éodsi sympatycy Genesis. Klatka tradycyjnie przesz┼éa w instrumentalny fragment "Cinema Show", kolejny rodzynek z "gabrielowego okresu". Nast─Öpnie zesp├│┼é zafundowa┼é kr├│tki powr├│t do "Duke'a" w postaci "Duke's Travels" i dostojnie zamkn┬▒┼é ca┼éo┬Â─ç prze┬Âliczn┬▒ ballad┬▒ "Afterglow". Ten blisko pi─Ötnastominutowy popis, by┼é jednym z najmocniejszych punkt├│w wieczoru.

Klimatyczny "Hold On My Heart" wyciszy┼é nieco publiczno┬Â─ç, ale ju┼╝ po chwili s┼éowa Collinsa "Straaagchny dom", "straaaagchny duch" i namiastka "participation time" zapowiedzia┼éy jeden z najs┼éynniejszych utwor├│w w historii Genesis, i w historii w muzyki popularnej w og├│le - "Home By The Sea". Zar├│wno pierwsza, jak i druga cz─Ö┬Â─ç nawiedzonego domku nad morzem zabrzmia┼éy wybornie, ukazuj┬▒c zesp├│┼é w najlepszym ┬Âwietle.

    Fot. Marek
"Followe You Follow Me" stanowi┼é chwil─Ö oddechu i emocjonaln┬▒, rysunkow┬▒ podr├│┼╝ w przesz┼éo┬Â─ç. Kiedy zesp├│┼é wykonywa┼é sw├│j pierwszy du┼╝y przeb├│j (┬Âpiewaj┬▒cy Phil za b─Öbnami) z ty┼éu sceny na olbrzymim ekranie przechadza┼éy si─Ö postaci z utwor├│w i ok┼éadek p┼éyt. Przypomnia┼éa o sobie obcinaj┬▒ca g┼éowy Cynthia, grubas i jego okno z ok┼éadki "Duke", rogata bestia z "A Trick Of The Tail". Niejednemu sympatykowi Genesis ┼éezka zakr─Öci┼éa si─Ö w oku.

W "Firth Of Fifth" sw├│j popis da┼é Daryl Stuermer, kt├│ry w ci┬▒gu wielu lat wykonywania tej s┼éynnej gitarowej sol├│wki Hacketta traktuje j┬▒ ju┼╝ chyba jak swoj┬▒ w┼éasn┬▒, i wykonuje zawsze bardzo pi─Öknie. Nie ust┬▒pili mu poziomem ani Tony Banks, daj┬▒cy popis├│wk─Ö na keyboardach, ani Phil jak zwykle wyczyniaj┬▒cy cuda za swoim zestawem b─Öbn├│w i talerzy. Instrumentalny standard koncertowy, podobnie jak podczas trasy 1992 roku p┼éynnie przeszed┼é w gabrielowy "I Know What I Like". To zn├│w by┼éa sentymentalna, ale cudownie roz┬Âpiewana podr├│┼╝ w przesz┼éo┬Â─ç. Gdy z garde┼é tysi─Öcy fan├│w dobywa┼é si─Ö melodyjny refren, na olbrzymim ekranie p┼éyn─Ö┼éy archiwalne zdj─Öcia Steve'a Hacketta, Petera Gabriela a tak┼╝e aktualnych cz┼éonk├│w zespo┼éu. Phil oczywi┬Âcie tradycyjnie wykona┼é sw├│j sztandarowy taniec z tamburynem.

Fot. Marek    
Emocje si─Ögn─Ö┼éy zenitu, ciuchy lepi┼éy si─Ö do cia┼éa, gard┼éo piek┼éo od "┬Âpiewu/krzyku" a to by┼é mniej wi─Öcej p├│┼émetek. Duszne, ci─Ö┼╝kie uderzenie maszyny perkusyjnej zapowiedzia┼éo kolejny przeb├│j (kto wie czy nie najs┼éynniejszy). Tym razem wraz z gor┬▒cym, czerwonym ┬Âwiat┼éem przenie┬Âli┬Âmy si─Ö na par─Ö minut do kuba┼äskiego burdelu, w kt├│rym anonimowy nieszcz─Ö┬Ânik wyznaje mi┼éo┬Â─ç prostytutce. Powarkuj┬▒ca gitara Mike'a i g┼é─Öbokie, mroczne brzmienia keyboard├│w Tony'ego, w po┼é┬▒czeniu z kapitalnym wokalem Phila i pot─Ö┼╝nym uderzeniem Chestera, z┼éo┼╝y┼éy si─Ö na kolejny pora┼╝aj┬▒cy moment wieczoru.

"Ripples", cude┼äko z 1976 roku, to rzecz kt├│r┬▒ w ostatnich latach cieszy┼é ucho swoj┬▒ interpretacj┬▒ Ray Wilson podczas solowych koncert├│w. Genesis postanowili przypomnie─ç s┼éuchaczom z czyjego repertuaru pochodzi ten utw├│r. Zrobili to w znakomitym stylu, a wra┼╝enia zepsu─ç nie mog┼éa nawet delikatna pomy┼éka Collinsa, kt├│ry zacz┬▒┼é kompozycj─Ö od s┼é├│w "blue girls never know it's time". Tekst "Ripples" wyra─Żnie nie le┼╝y Philowi, kt├│ry w podobny spos├│b pomyli┼é si─Ö ju┼╝ na jednym z poprzednich koncert├│w.

    Fot. Marek
"Throwing It All Away" to zn├│w czas dla roz┬Âpiewanych fan├│w, kt├│rych wokalista Genesis mocno zach─Öca┼é do dialogu. Przed "Domino", kolejnym koncertowym hitem, publiczno┬Â─ç jak za starych dobrych lat pos┼éu┼╝y┼éa Collinsowi do prezentacji teorii domina "in action". Wykonanie tego utworu jak zwykle nokautowa┼éo dynamik┬▒ i zmienno┬Âci┬▒ nastroj├│w, kapitalnym rytmem i melodi┬▒.

Mike, Daryl i Tony opu┬Âcili na moment scen─Ö, na kt├│rej zostali tylko Phil i Chester. To znak, ┼╝e czas na "Drum Duet", mocny punkt set├│w koncertowych Genesis od czas├│w "A Trick Of The Tail Tour" i kr├│tkiej wsp├│┼épracy z Billem Brufordem. Pod koniec perkusyjnego wy┬Âcigu na scen─Ö wr├│cili gitarzy┬Âci i klawiszowiec, a "Duet" tak jak w 1987 roku p┼éynnie przeszed┼é w bodaj┼╝e najs┼éynniejszy instrumentalny utw├│r zespo┼éu "Los Endos". Tu pod nosem zn├│w mogli u┬Âmiechn┬▒─ç si─Ö starsi fani.

Na zako┼äczenie podstawowego setu jeszcze popowy medley z┼éo┼╝ony z kr├│tkiej wersji "Tonight, Tonight, Tonight" i "Invisible Touch" u┬Âwietnione efektownym wybuchem fajerwerk├│w. Tym razem ju┼╝ ca┼éa pi┬▒tka znikn─Ö┼éa za kulisami.
Fot. Marek    
Gromkie brawa, przerodzi┼éy si─Ö w rytmiczne klaskanie i wywo┼éywanie grupy. "Genesis, Genesis!!" nios┼éo si─Ö z garde┼é fan├│w. Nie min─Ö┼éo pi─Ö─ç minut, jak przez scen─Ö przemkn┬▒┼é techniczny uruchamiaj┬▒c przy okazji charakterystyczne stukanie zwiastuj┬▒ce piosenk─Ö "I Can't Dance". Zesp├│┼é po chwili stawi┼é si─Ö na scenie w komplecie, gard┼éa publiczno┬Âci zn├│w zakrzykn─Ö┼éy refren a Phil, do kt├│rego do┼é┬▒czyli Daryl i Mike, odby┼é sw├│j taneczny spacer, parodiuj┬▒c g┼éupawych modeli z telewizyjnych reklam.

Na zegarku par─Ö minut po jedenastej. Phil podszed┼é do mikrofonu, przedstawi┼é muzyk├│w i podzi─Ökowa┼é publiczno┬Âci za wytrwa┼éo┬Â─ç i atmosfer─Ö, kt├│ra mimo nieustaj┬▒cego deszczu ci┬▒gle by┼éa gor┬▒ca. Na zej┬Âcie zabrzmia┼é gabrielowy klasyk "Carpet Crawlers". Fina┼é nie m├│g┼é by─ç pi─Ökniejszy. Niestety nie by┼éo szans na kolejne bisy, a przemoczeni fani przyj─Öli to z godno┬Âci┬▒ i spokojem. Jeszcze tylko gromkie "dzi─Ökujemy Genesis!", uk┼éon najpierw ca┼éej grupy, p├│─Żniej samej "wielkiej tr├│jcy", i wiecz├│r z jednym z najwybitniejszych i najwa┼╝niejszych zespo┼é├│w w historii muzyki popularnej dobieg┼é ko┼äca.

    Fot. Marek
Trudno by┼éo by─ç niezadowolonym po tym blisko dwu i p├│┼égodzinnym przedstawieniu, pe┼énym doskona┼éej, ┬Âwietnie wykonanej i nag┼éo┬Ânionej muzyki. Podziwiaj┬▒c Pan├│w Banksa, Rutherforda, Collinsa, Stuermera i Thompsona trudno uwierzy─ç, ┼╝e to muzycy ju┼╝ blisko sze┬Â─çdziesi─Öcioletni (najm┼éodszy Daryl 55 lat, najstarszy Chester - 59). Genesis AD 2007 t─Ötni ┼╝yciem chyba tak samo jak t─Ötni┼é dwadzie┬Âcia i trzydzie┬Âci lat temu (notabene w┼éa┬Ânie w 1977 i 1987 roku zesp├│┼é rejestrowa┼é i wydawa┼é najbardziej okaza┼ée zapisy wyst─Öp├│w na ┼╝ywo - Seconds Out i Invisible Touch Tour). Wsp├│lne granie muzyki tym pi─Öciu facetom zn├│w sprawia olbrzymi┬▒ frajd─Ö. I wida─ç to nie tylko po Philu, kt├│ry zaczepia publiczno┬Â─ç, dowcipkuje i chlapie wod┬▒ technicznego, ale nawet po stosunkowo ch┼éodnym Mike'u, kt├│ry u┬Âmiecha si─Ö i szuka porozumiewawczych spojrze┼ä z Tonym Banksem, swoim najwierniejszym genesisowym kompanem.

Komu┬ kto nie widzia┼é Genesis podczas "Turn It On Again Tour" by─ç mo┼╝e trudno b─Ödzie uwierzy─ç, ┼╝e ten czterdziestoletni zesp├│┼é zn├│w ┬Âwieci pe┼énym blaskiem i daje takiego czadu, ┼╝e niejedna trzykrotnie m┼éodsza kapela mog┼éaby tylko pozazdro┬Âci─ç. Ale takie w┼éa┬Ânie s┬▒ fakty. Teraz tylko ┼╝yczy─ç Genesis zdrowia i ch─Öci do dalszych projekt├│w. Je┬Âli zamarzy im si─Ö jednak studyjny album, niech b─Ödzie. A mo┼╝e b─Öd┬▒ woleli "The Lamb Tour" z Gabrielem i Hackettem? Te┼╝ dobrze. Ale niech dzia┼éaj┬▒, niech p├│jd┬▒ za ciosem. Naprawd─Ö bardzo by┼éoby szkoda tak pot─Ö┼╝nego potencja┼éu, jaki drzemie jeszcze w tych niem┼éodych ju┼╝ przecie┼╝ muzykach.


Maurycy

Fotografie wykonali: Marek oraz Kuszelas (galeria)
 
 Galeria zdj─Ö─ç 
 
Fot. Kuszelas Fot. Kuszelas Fot. Kuszelas
Fot. Kuszelas Fot. Kuszelas
Fot. Kuszelas Fot. Kuszelas
Fot. Kuszelas Fot. Kuszelas
Fot. Kuszelas Fot. Kuszelas
Fot. Kuszelas Fot. Kuszelas Fot. Kuszelas Fot. Kuszelas Fot. Kuszelas Fot. Kuszelas Fot. Kuszelas