Strona główna  
  Dyskografia  
  Indeks  
  Teksty  
  Biografie  
  Artykuły  
  Rozrywka  
  Ankiety  
  Fani  
  Linki  
  Strony oficjalne  
PETER GABRIELGRZESIEK KSZCZOTEK
 
Tylko Rock
Nr 8 (24), Sierpień 1993
Zaciśnięta pięść
 
W moim dumnym kraju wyrasta się na silnych.
Nauczono mnie walczyć. Nauczono zwyciężać.
Nie nauczono przegrywać...


Don't Give Up, z płyty So...
          Na olbrzymiej scenie, w ciemnościach, maleńka postać mężczyzny. Maleńka, bo oddalona o dobrych kilkadziesiąt metrów. W blasku nikłego światła reflektoru: Słychać muzykę. To chyba najpiękniejsza melodia z albumu Passion. A Different Drum. I nagle pojawia się jeszcze jedna postać. Peter Gabriel i Youssou N'Dour. Nie pamiętam, w którym momencie The Last Temptation Of Christ pojawia się ten fragment. Czy w ogóle się pojawia? Mimo że widziałem film więcej niż jeden raz. Mimo że ten film... Skupmy się zresztą jedynie na dźwięku. To wielka sztuka zrobić taką płytę - z muzyką ilustracyjną, która może istnieć samoistnie: Która mogłaby się właściwie nigdy nie pojawić w filmie i
żyć własnym życiem.
Album Birdy - z ilustracją Ptaśka Alana Parkera - nie ma tej mocy. Chyba nie ma. Może dlatego, że tej muzyce brakuje rozmachu. Brakuje aranżacyjnego przepychu i dźwiękowego bogactwa. A może z zupełnie innego powodu. Szkoda..."Ptasiek" to rzecz o wzajemnym oddziaływaniu na siebie okaleczonej ofiary, zbolałego Ptaśka, i jego najlepszego przyjaciela, z pozoru twardziela - mówił Gabriel po premierze filmu. Lecz w końcu to właśnie Ptasiek okazuje się człowiekiem silnym, a jego przyjaciel - kimś zdruzgotanym psychicznie. Kiedy zobaczyłem pierwsze fragmenty filmu, wiedziałem, że muszę stworzyć do niego muzykę. To nie dawało mi spokoju... Kilka kompozycji użytych w Ptaśku to przeróbki znanych wcześniej utworów Gabriela. Family Snapshot, San Jacinto, The Rhythm Of The Heat... To muzyka, która coś opowiada - instrumentalna, wzbogacona kilkoma nastrojowymi wokalizami. Wśród utworów ten najpiękniejszy - Dressing The Wound. Jest:w książce Williama Whartona kiIka linijek tekstu, do których ten fragment pasuje chyba najlepiej. Żyją z dnia na dzień, tylko dlatego, że po jednym dniu przychodzi następny, a jak już skończą im się dni, zamykają powieki i mówią, że umarli...

Co na scenie? Utwór z pierwszej, solowej płyty, nie mającej tytułu. Here Comes The Flood - ale w innej, akustycznej wersji. Tej z Exposure, albumu Roberta Frippa... Dziwny utwór jak na pierwszy kwadrans koncertu. Pełen apokaliptycznych wizji. Pełen pesymizmu. Nie wstydź się zapłakać nad tym, co zobaczysz. Aktorzy odeszli, pozostaliśmy jedynie ty i ja... Tylko fortepian i delikatny, ledwie słyszalny. akompaniament Briana Eno. I równie cicha, szemrząca gitara Roberta Frippa. Wersja z jedynki jest... inna. Czy gorsza? Nie. Na, pewno nie. Po prostu mocniej zaśpiewana. W nieco podniosłej aranżacji. W bardziej Genesisowym stylu. On na scenie, jak dawnie, z Wymalowaną maską na twarzy. Obciął włosy. To było bardzo zabawne... - powiedział kiedyś. Po prostu skróciłem sobie włosy, bo nigdy przedtem tego nie próbowałem... Ta płyta jest nierówna, chociaż dziś inczej słucham tych utworów. Dziwaczny Moribund The Burgermeister. Przebojowy, trochę popowy Solsbury Hill. Jakby z wczesnych płyt Genesis Modern Love, Slowburn, a przede wszystkim zaaranżowany z orkiestrowym rozmachem Down The Dolce Vita. Pastiszowy Excuse Me. Balladowy Humdrum. Jazzujący Waiting For The Big One. Dwójka i Trójka były podobne. Tak jakby Peter Gabriel nie mógł, czy może nie chciał pozbyć się piętna, jakim naznaczył go zespół Genesis. Jakby nie mógł znaleźć swojej własnej muzycznej drogi...

Jest jeszcze jedna wersja Here Comes The Flood. Nagrana przed trzema laty. Tylko fortepian. Tylko głos Gabriela. Z lekko zmienioną melodią. Cicho, smutnie i melancholijnie... Jak Mercy Street, jego
najpiękniejsza piosenka.
Piosenka, która powstała z inspiracji poezją Anne Sexton, tej z tomu To Bedlam And Part Way Back. Peter Gabriel wspominał nie tak znowu dawno: "Kiedy zupełnie przypadkowo odkryłem w jakiejś księgarni jej dzieła zebrane, zostałem ta poezją porażony. Inaczej niż większość pisarzy, świadomych istnienia czytelników, ona pisała wyłącznie dla siebie." I dodawał już na temat utworu Mercy Street, że dotyczy on utraty ojca i marzeń o kimś, kto go zastąpi. "Czy będzie to lekarz kapłan, a może Bóg. Te marzenia - wspominał - trzymały ją przy życiu. Być może myślała, że będzie jej łatwiej, że nada to sens jej życiu. A jej twórczość da nadzieję innym. To w jakimś sensie rodzaj magii. Tak przynajmniej mi się wydaje. Tworzenie jako terapia." Ta wypowiedź jest kluczem do materiału na płycie So...

Widziałem kiedyś krótki film ilustrujący Mercy Street. Rozmyty obraz, jakieś jezioro, łódka, zamazane postacie i subtelna, smutna melodia... "Wiesz, wynajmiemy łódkę i będziemy płynąć przed siebie. Aż nadejdzie zmrok... Śniąc o uspokojeniu w ramionach ojca..." Anne Sexton w 1974 roku popełniła samobójstwo...

A trochę wcześniej na tej płycie jest jeszcze inna kompozycja, równie piękna, równie cicha, równie smutna. Na scenie on trzyma ją mocno w ramionach. Ona, wątła i krucha, prawie że traci oddech. Patrzy w jej duże, ciemne, pozbawione radości oczy. Śpiewa... "W moim dumnym kraju wyrasta się na silnych. Nauczono mnie walczyć. Nauczono zwyciężać. Nie nauczono przegrywać... Nie mam o co walczyć, a teraz nawet i marzenia mnie opuściły. Zmieniłem twarz, nazwisko. Ale nikt cię nie pragnie, gdy przegrałeś..." - zastyga w bezruchu. "Nie poddawaj się..." - to głos Kate Bush, delikatnie drżący "...Masz przecież przyjaciół i nie jesteś jeszcze pobity... Masz nas i jest takie miejsce na ziemi, do którego przynależymy..." Jakie to piękne gdy ktoś komuś może dać trochę ciepła,
ogrzać choćby nikłym promyczkiem miłości.
Jakie niedorzeczne zarazem. Na tym okrutnym świecie... Ten utwór powstał dzięki fotografii. Dzięki zwykłemu, czarno-białemu zdjęciu z czasów wielkiego kryzysu w Stanach Zjednoczonych. ln The Proud Land - ta fotografia taki miała tytuł. Zrobiła ją Dorothea Lange... Na jednym z koncertów - wielkich koncertów - on śpiewał ten utwór razem z Tracy Chapman. Zabrzmiało inaczej. Musiało. I z pewnością miało inną siłę oddziaływania. Większą niż wersja z długogrającej, trzeszczącej płyty. To był chyba koncert pamięci Nelsona Mandeli. Tak mnie się przynajmniej wydaje...

Album So. Na najwyższej półce, zarezerwowanej dla ledwie kilku tytułów, jest miejsce dla tej płyty. Niewiarygodnie doskonałej. Mimo obecności na niej utworu Sledgehammer. Utworu, którego nie cierpię. Który... To echo młodzieńczych fascynacji Gabriela. Jego miłości do rhythm'n' bluesa, a przede wszystkim do muzyki soul. Któregoś pięknego dnia 1967 roku, w Ram Jam Club, gdzieś w południowym Londynie odbył się koncert... "To było najwspanialsze widowisko muzyczne, jakie kiedykolwiek widziałem..." - wspomniał w jakimś wywiadzie Gabriel. "Śpiewał Otis Redding, na trąbce grał Wayne Jackson. Tej nocy znalazłem sobie idola. Otis zaczął 'Try A Little Tenderness', porozumienie z publicznością było wspaniałe. Podszedłem tak blisko sceny, jak tylko mogłem, aby nie zwrócić na siebie uwagi. Wtedy postanowiłem, że sam zostanę muzykiem." Kilkanaście lat później wybrał się z utworem Sledgehammer specjalnie do Nowego Jorku, tylko po to, by Wayne Jackson mógł dograć partię trąbki...

Co na scenie? "Szukając Ciebie brnę po omacku przez zmrok zapadającej wolno nocy... Wyciągam rękę ponad granicznym płotem. Chodź. Chodź i porozmawiaj ze mną... To wszystko jest takie nierealne. Dlaczego nie pokażesz mi, jak się czujesz, teraz. Chodź i porozmawiaj ze mną. Porozmawiaj... Come Talk To Me." Tak się zaczyna Us... Opowieść o miłości. O potrzebie kochania. Gdyby Wyrzucił trzy utwory, byłaby to najpiękniejsza płyta zeszłego roku. Dla mnie, chyba powinienem dodać. Steam, Digging ln The Dirt, Kiss That Frog... Nie pasują mi do niej. Niweczą jej piękno...

Następny utwór koncertu to Biko... Wrzesień '77, Port Elizabeth. W pokoju numer 619 odbywała się
zwykła, policyjna procedura...
Jak się nazywasz? Nie słyszałeś? Jakie jest do cholery twoje pieprzone imię...? Czy jakikolwiek inny utwór łączy ludzi, jednoczy ich tak mocno? Czy jest coś piękniejszego - na koncercie - niż stać w tłumie z podniesioną do góry zaciśniętą pięścią i jednym, zawieszonym słowem na ustach? Lay Your Hands On Me? Nie sądzę... Móc doznać kiedyś takiego uczucia. To byłoby zbyt piękne... Pamiętacie San Jacinto, z Czwórki? I tego faceta z mikrofonem, skulonego gdzieś w kącie olbrzymiej sceny? Ale kilka lat później, w śnieżno-białej koszuli i dobrze wyprasowanych spodniach? Wpatrzony w światło niebieskich reflektorów imitujących błękit smutnego nieba. A potem ta chwila, gdy po dwóch, nie, trzech mało podnoszących na duchu zwrotkach pojawia się ta nikła odrobina nadziei. "Będziemy szli przez ten kraj. Będziemy oddychać tym powietrzem. Będziemy pić z tego strumienia. I będziemy żyć, trzymając się liny..." Patetyczne? Naiwne? Co z tego... A może lepiej wziąć po prostu łódkę i popłynąć. Nie Czekając nawet, aż zapadnie zmrok...

Jeszcze coś? Jakiś utwór? Tak, na przykład Wallflower, o więźniu zamkniętym w celi. Albo Family Snapshot, rzecz o politycznych morderstwach, czy Games Without frontiers, o grach wojennych. Ale i kartka się już kończy. I czasu coraz mniej. I światła gasną...

Ten koncert nie miał nigdy miejsca. Ten koncert nie odbył się ani w żadnej sali, ani w żadnym mieście. Ani w żadnym innym, jakimkolwiek zakątku tego... świata. To tylko kilka wyrwanych linijek tekstów z paru jego piosenek, paru wywiadów. Cichych, smutnych i melancholijnych. Kilka nieuporządkowanych myśli...

"Gdzieś na kolejowej bocznicy stykaliśmy się w naszym tajemniczym świecie. We wszystkich tych miejscach skrywając naszą miłość. Co to było, o czym myśleliśmy? Pss... posłuchaj..." Ta płyta, tak się kończy. Ostatnia. Koncert zresztą też. Przynajmniej mógłby...

Grzesiek Kszczotek
 Odnośniki związane z tematem 
 Inne artykuły
   BiografiaBadacz egzotycznych kulturTomasz BeksińskiTylko Rock09 / 1991
   ArtykułArchanioł majsterkowiczTomasz BeksińskiTylko Rock01 / 1996
   RelacjaZamykając za sobą wiekoMałgorzata KościelniakTylko Rock08 / 1993
   RelacjaBliskie spotkania trzeciego stopniaArtur PardelaTylko Rock08 / 1993
   RecenzjaSecret World Live DVDGrzegorz KszczotekTeraz Rock2003
 Strony internetowe
   Witrynawww.petergabriel.comOficjalna strona internetowa Petera Gabriela
   Witrynawww.realworld.on.netOficjalna strona internetowa wytwórni płytowej Real World
   WitrynaAnd Through The Wire - Peter GabrielNieoficjalna strona internetowa poświęcona Peterowi Gabrielowi
   Witrynawww.solsburyhill.orgNieoficjalna strona internetowa poświęcona Peterowi Gabrielowi
   Witrynawww.pgstrona.prv.plNieoficjalna polska strona poświęcona Peterowi Gabrielowi