Strona główna  
  Dyskografia  
  Indeks  
  Teksty  
  Biografie  
  Artykuły  
  Rozrywka  
  Ankiety  
  Fani  
  Linki  
  Strony oficjalne  
The Geese And The Ghost


Ocena:   i 1/2
 Tytuły utworów 

Aubade
Infra Dig
Sanctuary
La Dolorosa
New England Suite (I)
New England Suite (II)
New England Suite (III)
Last Goodbyes
Sunrise and Sea Monsters
Iona
Cathedral Woods
If I Could Tell You
Jaunty Roads
Spirals
Pieces of Eight (I) Pressgang
Pieces of Eight (II) Sargasso
Pieces of Eight (III) Sea-Shanty
In The Maze
Unheard Cry
Now They’ve All Gone

 Muzycy 

Anthony Phillips:
Guitars, Mandolin,
Charanga,
Keyboards & Vocals

Martin Robertson:
Soprano Saxophone,
African Drums

Simon Morris:
Cello

Paul Clarvis:
Rainstick, Cymbals,
Shakers, Darbouka,
Tabla

Joji Hirota:
Rolled Cymbals,
Prayer-Bell,
Mark Tree, Gong,
Shakers, Japanese Drum
         
ANTHONY PHILLIPS
 
Private Parts And Pieces VIII1992

           Ostatnio mniej się skłaniam w stronę muzyki skomplikowanej. Po latach szukania coraz to nowych, wyrafinowanych wykonawców, po skosztowaniu jazzu, liźnięciu smacznej, ale ciężko strawnej awangardy, kilkukrotnym otruciu się metalem, po nieudanych próbach z muzyką klasyczną, powoli wracam do prostoty. Anthony Phillips to artysta, który, jak słusznie zauważył kiedyś nieżyjący już Tomasz Beksiński, rysuje szkice. Można by pomyśleć że szkice to niedokończone dzieła, w których lekko zaznaczono kontury i umieszczono najważniejsze elementy. Ale są artyści, którzy tymi kilkoma kreskami potrafią zrobić rzeczy, w które wpatrujemy się godzinami chłonąc ich piękno.

Dziś jest ponury dzień, w poszukiwaniu jakiejś muzyki odpowiedniej do takiej pogody, znalazłem płytę Anthony Phillipsa z 1992 roku, której ostatnio przysłuchuję się z coraz większym zainteresowaniem. Po pierwszym przesłuchaniu nie byłem nią oczarowany, być może po prostu nie poświęciłem tej muzyce wymaganej uwagi, może nie byłem w odpowiednim nastroju, w każdym razie teraz im częściej po nią sięgam tym bardziej mi się podoba.

New England to płyta bardzo akustyczna i bardzo spokojna, gdzie nie usłyszymy zbyt wiele partii wokalnych, nie usłyszymy tu perkusji, nie usłyszymy prawie żadnych instrumentów elektrycznych. Sporo gitar akustycznych, fortepian i piękny saksofon sopranowy w rękach Martina Robertsona to główne instrumenty udzielające się na tym wydawnictwie.

Zaczynamy minutowym utworem będącym plamą dźwiękową, wyłaniającą się ze smutnej angielskiej mgły, jednak Anthony próbuje ożywić senny nastrój, serwując nam wesołą akustyczną miniaturkę. Po tym wprowadzeniu Phillips zmienia instrument i tym razem delikatnie szkicuje fortepianem, dośpiewując proste i naiwne, ale piękne słowa o oczekiwaniu na wyśnioną miłość. Ant nie jest wokalistą, który ma powalający głos, ale do szkiców i do przekazania takich emocji absolutnie wystarcza. Pora na powrót do klimatów za oknem. Smutna gitara, jakby w odpowiedzi na słowa piosenki, usiłuje nam uświadomić, że takie marzenia się nie spełniają...

Po wysłuchaniu kolejnych utworów zauważymy, że te gitarowe szkice przeplatane są przez kompozycje fortepianowe, artysta jakby bał się połączyć te dwa instrumenty, a może specjalnie chciał aby wszystko było nieskomplikowane, w końcu to szkice... Przewijają się tu rożne nastroje, od marzycielskich do sennych i smutnych, tak jakby ponura aura za oknem próbowała zniweczyć starania artysty.

Z tych fortepianowych kompozycji można wyróżnić "Last Goodbyes". Utwór ten, tak jak i całą płytę, można podciągnąć właściwie pod kategorię New Age. Jest on bardzo podobny stylem do bajkowych utworów George'a Winstona. Przed oczami staje obraz przeszłości i pięknych chwil w towarzystwie osób których już nie ma... Innym utworem fortepianowym jest "Cathedral Woods". Anthony Phillips lekkimi muśnięciami maluje piękna melodie, jednak do nastroju zaczynają się zakradać niepokojące akordy, co powoduje, że utwór staje się bardziej interesujący, tak jakby artysta mocnymi pociągnięciami węglem chciał wgnieść w szkic swoje rozterki. Ostatnim utworem na fortepian jest także ostatni utwór na płycie. Jak tytuł wskazuje, "Now They've All Gone" jest kompozycja bardzo nostalgiczna, jakby na zakończenie filmu, który nie kończy się zbyt pozytywnie. Na myśl od razu przyszedł mi "Łowca Jeleni", tam także na koniec był przepiękny utwór w tym stylu...

Na albumie przeważają jednak utwory gitarowe. Trzyczęściowa "New England Suite" bardzo przypomina stylem akustyczne dokonania Steve'a Hacketta, jednak "suita" to chyba za wielkie słowo jak na określenie tego utworu i prawdę mówiąc nie jest to nic specjalnie wyjątkowego, choć zagorzali fani akustycznego Hacketta na pewno nie pogardziliby takim kąskiem. Utworem, którym nie pogardzi większość fanów jest natomiast jeden z najciekawszych utworów na albumie. "Sunrise And Sea Monsters", w którym po delikatnym akustycznym wprowadzeniu, na szkicu pojawia się dodatkowy jaśniejszy odcień, to Martin Robertson ze swoim pięknym, melodyjnym saksofonem ozdabia ten całkiem rozbudowany tematycznie utwór, co raz to delikatnie zmieniając nastrój, zapewne kiedy tytułowy piękny wschód słońca obserwuje okrutne morskie potwory, by po chwili ożywić inne części globu. Miejscami wszystko to brzmi jakbyśmy przenosili się w czasie do początku lat 70, na album "Trespass", kiedy podobne figury mogliśmy usłyszeć w Genesis...

Na uwagę zasługuje również trzyczęściowy "Pieces Of Eight", rozpoczynający się dość gęstymi gitarami akustycznymi, grającymi skoczny rytm, mnie osobiście kojarzącymi się z Grecją... Jednak tytuły poszczególnych części świadczą o tym, że Phillips pragnie opowiedzieć nam o ludziach na morzu, o trudach i radościach marynarzy. Słuchając tej kompozycji na myśl przychodzi przede wszystkim spokojne morze i piękny zachód słońca.

Na koniec jeszcze jedna piosenka. Bardzo delikatne i piękne gitary i piękny delikatny śpiew Phillipsa, który mimo braku dużych możliwości wokalnych śpiewa prosto z bardzo wrażliwego serca... Pozostał ostatni utwór, o nim już wspomniałem wcześniej. Zebrawszy wszystkie szkice artysta zbiera się do wyjścia, pogoda mimo, że nadal ponura, nie pozostawia już smutnego nastroju, została rozjaśniona poprzez proste, ale bardzo piękne szkice artysty o wielkim sercu...
 Odnośniki związane z tematem 
   BiografiaMistrz delikatnych szkicówTomasz BeksińskiTylko Rock09 / 1991
   RecenzjaThe Geese And The GhostPaweł RoczniakArtykuł własny
   Witrynawww.anthonyphillips.co.ukOficjalna strona internetowa Anthony'ego Phillipsa