Strona główna  
  Dyskografia  
  Indeks  
  Teksty  
  Biografie  
  Artykuły  
  Rozrywka  
  Ankiety  
  Fani  
  Linki  
  Strony oficjalne  
PHIL COLLINSBARTEK BARTOSIŃSKI
 
WIELKI PROJEKT MUZYCZNY
1999
Pracoholik dalekiego zasięgu
            Ten niewysoki łysawy wesołek to jeden z najbogatszych ludzi w Wielkiej Brytanii. Popularnością również dorównuje największym, wciąż wzbudzając zainteresowanie mediów. Dlatego pisanie o jego dokonaniach solowych, biorąc pod uwagę obfitość artykułów na ten temat, byłoby bez sensu. Tym razem postanowiłem więc zająć się mniej znanymi zakątkami kariery Phila. Jego pracowitość godna jest bowiem podziwu. Współpracował z niemalże całą czołówką rockowego światka, że wymienię tu tylko Erica Claptona, Briana Eno, Led Zeppelin (po śmierci Johna "Bonzo" Bonhanna).

Karierę rozpoczął się od... występów w teatrze. Zagrał również w paru filmach, między innymi w The Beatles w reżyserii Richarda Lestera z udziałem członków tytułowego zespołu.

Pierwszą profesjonalną grupą, w której Phil się udzielał był Flaming Youth, a było to w 1969 roku. Grupa ta wzbudziła bardzo wiele emocji; pisano o niej entuzjastyczne recenzje w prasie, zorganizowano występy w telewizji. Od razu udało się jej zdobyć kontrakt nagraniowy, co wtedy, przy tak wielkiej konkurencji wcale nie było takie łatwe. Jeśli dodać do tego wiek muzyków (najmłodszy - 17 lat, a sam Phil -19) można powiedzieć, że dopisywało im wielkie szczęście, albo po prostu byli zdolni.

Album "Ark 2" nagrany przez grupę był koncept albumem, określanym jako mini-opera kosmiczna. Krótko można go określić jako pop psychodelię, wówczas bardzo popularną. Może więc dlatego Flaming Youth zrobił taką furorę w swoich czasach. Potem jednak nagle zniknął, tak samo jak się pojawił. Dopiero niedawno ukazało się wznowienie kompaktowe ich jedynej płyty, dając możliwość konfrontacji albumu wynoszonego pod niebiosa prawie 30 lat temu z rzeczywistością dzisiejszego świata muzycznego. "Ark 2" nie stracił wiele ze swojej świeżości, wciąż budzi podziw licznymi nawiązaniami do jazzu zachowując przy tym swą przebojowość.

W 1970 nasz bohater trafił do Genesis. Po odejściu Gabriela w 1975 roku, by rozładować napięcie związane z nagraniem płyty w uszczuplonym składzie, Collins uciekł w muzykę bardziej improwizowaną. Szansę tą dało mu granie w Brand X, znakomitej grupie jazz-rockowej. Dumnie twierdził, że ustępuje jedynie Weather Report. Rzeczywiście grupa oferowała bardzo ciekawe kompozycje oparte o niebanalną linię melodyczną i wiele dysonansów muzycznych. Brand X nie odniósł zasłużonego sukcesu mimo że "Moroccan Roll" z 1977 roku znalazł się w pierwszej czterdziestce zestawienia płyt długogrających w Wielkiej Brytanii. Niestety nawał obowiązków poszczególnych członków tej formacji wkrótce doprowadził do rozluźnienia współpracy, a w końcu do rozwiązania grupy.

Collins znów poświęcił się pracy w Genesis. Nie wytrzymał jednak zbyt długo. Już w 1981 postanowił nagrać swoja solowa płytę. Ku zaskoczeniu wszystkich odniosła ona o wiele większy sukces komercyjny niż jego macierzysta grupa, czyniąc z Collinsa gwiazdę pierwszej wielkości.

Być może to właśnie ten fakt spowodował zwrot Genesis ku muzyce łatwiejszej. Od tej pory wielu profanów określało Genesis jako zespół akompaniujący Collinsowi.

Gdzieś w latach osiemdziesiątych, a może nawet na początku dziewięćdziesiątych ukazała się jeszcze jedna płyta, której współtwórcą był Collins, na spółkę z Rodem Argentem i Gary Moorem. Album ten nazywa się "Wild Connections" i jest praktycznie nieznany. Dodatkowo zagadkowości temu zjawisku dodaje fakt, iż na płycie nie podano żadnych dat. W związku z tym można tylko zgadywać, że została ona wydana właśnie w latach osiemdziesiątych.

"Wild Connections" wypełniają utwory, w których żaden z artystów nie zdominował reszty. Dlatego muzyka jest składową zdolności kompozytorskich wszystkich trzech panów. A wyszło im to całkiem ciekawie. Klimaty są raczej nostalgiczne, płyta stonowana, zorientowana "klawiszowo".

Początek lat 90. to nowa płyta Genesis, pierwsza po 5 latach przerwy. Album ten okazał się ostatnim studyjnym dokonaniem grupy z Collinsem. Po trasie koncertowej opuścił on kolegów, by, jak podano, w pełni oddać się karierze solowej, zarówno muzycznej, jak i filmowej.

Właśnie: filmy. Zadziwiająca jest wytrwałość Phila w dążeniu do zostania gwiazdą wielkiego ekranu. Jak dotąd każdy film, w którym zagrał główną rolę okazał się komercyjnym fiaskiem. Lepszym pomysłem było podjęcie przez Collinsa wyzwania napisania muzyki do disneyowskiej wersji Tarzana, który ma trafić do kin w połowie 1998 roku.

W tej chwili niezmordowany Phil koncertuje ze swoim Big Bandem nazwanym roboczo po prostu Phil Collins Big Band. Kilkanaście koncertów tej formacji zostało nagrane z przeznaczeniem na album, który powinien się ukazać w lecie.

Bartek Bartosiński

Wielki Projekt Muzyczny Artykuł ten został zapożyczony z serwisu internetowego
Bartka Bartosińskiego "Wielki Projekt Muzyczny".
Materiał ten został udostępniony serwisowi "W Klatce" przez autora.
Wykorzystywanie artykułu bez zgody autora jest zabronione.
Wielki Projekt Muzyczny
 Odnośniki związane z tematem 
 Inne artykuły
   BiografiaBramkarzWiesław WeissTylko Rock09 / 1991
   BiografiaPhil Collins - BiografiaPaweł RoczniakArtykuł własny2002
   RecenzjaA Hot Night In ParisBartek BartosińskiRipples1999
   RecenzjaA Hot Night In ParisDorota MaciochaTylko Rock08 / 1999
 Strony internetowe
   Witrynawww.philcollins.co.ukOficjalna strona internetowa Phila Collinsa
   WitrynaTwo WorldsNieoficjalna strona internetowa poświęcona Philowi Collinsowi
   Witrynawww.collins.gad.plNieoficjalna polska strona internetowa poświęcona Philowi Collinsowi
   WitrynaThe Annotated DiscographyNieoficjalna strona internetowa poświęcona Brand X