Strona główna  
  Dyskografia  
  Indeks  
  Teksty  
  Biografie  
  Artykuły  
  Rozrywka  
  Ankiety  
  Fani  
  Linki  
  Strony oficjalne  
The Geese And The Ghost


Ocena:  
 Tytuły utworów 

Wind - Tales
Which Way The Wind Blows
Henry - Portraits from Tudor Times
God If I Saw Her Now
Chinese Mushroom Cloud
The Geese And The Ghost
Collections
Sleepfall: The Geese Fly West

BONUS TRACK:

Master Of Time

 Muzycy 

Anthony Phillips:
Guitars, harmonium,
bazouki, glockenspiel,
keyboards, timbales,
bells and chimes, gong,
celeste, drums, vocals
Mike Rutherford:
Guitars, basses,
organ, drums,
timbales, cymbals,
glockenspiel, bells
Phil Collins: Vocals
Viv McCauliffe: Vocals
Rob Phillips: Oboes
Lazo Momulovich:
Oboes, cor anglais
John Hackett: Flutes
Wil Sleath:
Flute, baroque flute,
recorders, piccolo
Jack Lancaster:
Flutes, lyricon
Charlie Martin: Cello
Kirk Trevor: Cello
Nick Hayley + friend: Violins
Martin Westlake: Timpani
Tom Newman: Hecklephone
and bulk eraser
Send Barns Orchestra
and Barge Rabble

conducted by
Jeremy Gilbert
Ralph Bernascone: Soloist
         
ANTHONY PHILLIPS
 
The Geese And The Ghost1977

           Kiedy pierwszy raz usłyszałem tę płytę w audycji Tomasza Beksińskiego nie byłem nią zachwycony. Dopiero trzy lata później mogłem przysłuchać się lepiej i teraz widzę, że to perła. Bardzo krucha i delikatna, ale o baśniowym blasku. Płyta rozpoczyna się tak marzycielskim fragmentem, że kiedy spoglądam na okładkę mam wrażenie, że przeniosłem się właśnie do tej pięknej krainy, Tolkienowskiej chciałoby się powiedzieć.

Nastrój kontynuuje delikatne granie gitar akustycznych. Tylko Anthony Phillips tak potrafi. Tak pięknie i delikatnie umie śpiewać także tylko Phil Collins. W drugim utworze, Which Way The Wind Blows te dwa talenty są połączone w perfekcyjny sposób. Jednak Phillipsa można naprawdę docenić dopiero w utworze Henry - Portraits From Tudor Times. To kompozycja, w której dominują instrumenty akustyczne, ale to nie jest taki spokojny utwór. Phillips zawarł tutaj sporą dawkę miękkiego grania, grzmiąc jednak co jakiś czas mocnym ładunkiem niepokojących akordów podkreślonych mellotronem czy gitarą elektryczną. To jest znana praktyka wczesnego Genesis - nagłe zmiany nastrojów. Tutaj nawet jest to spotęgowane, ponieważ często dzieje się to w nieoczekiwanych momentach, niemalże strasząc słuchacza ogarniętego wielkim spokojem.

Wydaje się czasem, że utwór ten, jak i z resztą cała płyta jest zlepkiem miniatur akustycznych. Ale to właściwie bardzo dobrze, ponieważ płyta byłaby trochę nudna na dłuższą metę, a tak mamy mnóstwo pomysłów, mnóstwo przeróżnych, miejscami przepięknych i bardzo delikatnych melodii. To jest chyba właśnie magia tej płyty. Chociaż z drugiej strony muzyka wydaje się jakby niedokończona, chciałoby się usłyszeć piękną baśniową opowieść, a otrzymujemy jedynie kilka pięknych epizodów, za to nie związanych ze sobą. Od czego jednak wyobraźnia, możemy przecież wymyślić własną baśń, własny świat i pomieszkać w nim przez kilkadziesiąt minut.

Nie ma tutaj za wiele śpiewu. Poza Collinsem w drugim utworze, możemy go również usłyszeć w God If I Saw Her Now, w którym towarzyszy mu znacznie bardziej delikatniejszy głos Viv McCauliffe. Dwie kompozycje zaśpiewane zostały przez samego Phillipsa, ale jego głos właściwie ledwo nadaje się do śpiewania i o ile w piosence Collectons jest to jeszcze przyzwoite, o tyle w bonusowym Master Of Time Ant ledwo jest w stanie podołać roli wokalisty. Jest to jednak demo i właściwie nie powinno brać się go pod uwagę przy ocenie The Geese And The Ghost.

Nie można pominąć faktu współkomponowania niektórych utworów przez Rutherforda. Ci dwaj panowie zawsze rozumieli się bez słów i obaj kochają brzmienie akustycznych, dwunastostrunowych gitar. Właściwie płytę mieli firmować Phillips i Rutherford. Ich wspólne utwory powstały jeszcze w latach 1969-1970, nagrania rozpoczęto w 1974 roku, ale Mike był coraz bardziej zajęty przy The Lamb Lies Down On Broadway i nie mógł dokończyć pracy przy pierwszym solowym wydawnictwie Phillipsa. Płytę wydano dopiero w 1977 roku, po pewnych komplikacjach z wydawcą. Niestety stało się to w momencie wybuchu rewolucji muzyki Punk i prasa muzyczna zjadła tę płytę na śniadanie...

Podsumowując, jest to muzyka bardzo spokojna, przy której można się rozmarzyć, a jeśli nie to na pewno zrelaksować. Każdy fan Genesisowego Trespass musi się zainteresować tą płyta ze względu na mnogość brzmień akustycznych, a każdy wrażliwy słuchacz z pewnością zachwyci się tą muzyka.
 Odnośniki związane z tematem 
   BiografiaMistrz delikatnych szkicówTomasz BeksińskiTylko Rock09 / 1991
   RecenzjaPrivate Parts And Pieces VIIIPaweł RoczniakArtykuł własny19 / 06 / 2003
   Witrynawww.anthonyphillips.co.ukOficjalna strona internetowa Anthony'ego Phillipsa