Polskie forum Genesis
http://genesis-klatka.tk/forum/

Utwory które rozczarowały w Chorzowie
http://genesis-klatka.tk/forum/viewtopic.php?f=17&t=718
Strona 2 z 3

Autor:  olli [ So lip 28, 2007 12:45 pm ]
Tytuł: 

pawel_s napisał(a):
Dla mnie rozczarowaniem były:
- Firth of Fifth, bo nie cały utwór, tylko dluższy instrumentalny fragment
- Afterglow - tego utworu nasłuchałem się mnóstwo z bootlegów i obrzydł mi już doszczętnie. Wolałbym już "Duke's End", tym bardziej że zagrali wcześniej "Duke Travells"
- Behind The Lines, bo tylko początek, a nie cały utwór.
- Ripples - wolałbym już zamiast niego "Dance on a Volcano", ale po zagraniu "Domina". Byłoby jak za dawnych czasów, czyli "Dance On a Volcano" / "Drum Duet" / "Los Endos".
No i rozczarowaniem było to, że "The Last Domino" Phil śpiewał ze sceny, a nie z podnośnika.

Pozdrawiam

Duke`s End było zagrane razem z Behind The Lines...

Autor:  płociu [ So lip 28, 2007 12:46 pm ]
Tytuł: 

pawel_s napisał(a):
Wolałbym już "Duke's End"(...)


A kolega był od początku na koncercie? :)

pawel_s napisał(a):
No i rozczarowaniem było to, że "The Last Domino" Phil śpiewał ze sceny, a nie z podnośnika.


Mnie się bardzo podobała pierwsza część The Last Domino, gdzie Phila na scenie nie było, tylko jego twarz na ekranie w wizualizacji... :)

Autor:  giewus [ So lip 28, 2007 12:52 pm ]
Tytuł: 

plociu napisał(a):
Mnie się bardzo podobała pierwsza część The Last Domino, gdzie Phila na scenie nie było, tylko jego twarz na ekranie w wizualizacji... :)


Tak, to było super. I pasuje do tekstu o wpływie telewizji!
Ciekawe czy to samo zastosują do Jesusa, którego chyba zagrają w USA (pamiętacie początek klipu)

Autor:  pawel_s [ So lip 28, 2007 12:58 pm ]
Tytuł: 

Na koncercie byłem od początku. Ale "Duke's End" wolałbym w połączeniu z "Duke Travel's". Bo taki wstęp z "Behind the Lines" zamiast całości jakoś mi nie podchodzi.
Według mnie lepiej by było, jakby zagrali "In The Cage", "Cinema Show", "Duke Travel's", "Duke's End". Albo jeszcze lepiej: "Behind The Lines", "Duchess", "Guide Vocal", "Turn It On Again", "Duke Travels" i "Duke's End".

Autor:  Bingola [ Wt sie 28, 2007 3:51 pm ]
Tytuł: 

W Firth of Fifth Mike'owi brakowało finezji w solówkach klawiszowych, grał to znacznie wolniej niż w innych wersjach, za to Darryl za bardzo sobie improwizował.
W In the Cage z kolei organy Mike'a były zbyt ciche, przytłumione przez bas i bębny

Autor:  giewus [ Wt sie 28, 2007 5:34 pm ]
Tytuł: 

Organy cichutkie? One przeżyły awarię!

Autor:  olli [ Wt sie 28, 2007 7:08 pm ]
Tytuł: 

Bingola napisał(a):
W Firth of Fifth Mike'owi brakowało finezji w solówkach klawiszowych, grał to znacznie wolniej niż w innych wersjach, za to Darryl za bardzo sobie improwizował.
W In the Cage z kolei organy Mike'a były zbyt ciche, przytłumione przez bas i bębny

Od kiedy Mike gra na klawiszach :grin: ?

Autor:  mike_p [ Wt sie 28, 2007 7:44 pm ]
Tytuł: 

Hahahh, teraz to zauważyłem :lol:

Autor:  Fogel [ Wt sie 28, 2007 8:06 pm ]
Tytuł: 

Bingola napisał(a):
W Firth of Fifth Mike'owi brakowało finezji w solówkach klawiszowych, grał to znacznie wolniej niż w innych wersjach, za to Darryl za bardzo sobie improwizował.


dla mnie ta wersja jest jedną z najlepszych jakie słyszałem

Autor:  mac600 [ Wt sie 28, 2007 8:17 pm ]
Tytuł: 

Moim zdaniem za mocno co niektórzy sie pastwią nad wykonaniem poszczególnych utworów.koncert na żywo to nie płyta studyjna :P

Autor:  Marek [ Wt sie 28, 2007 8:35 pm ]
Tytuł: 

Zdarza się iż utwory na żywo są lepsze niż studyjne, ja np uwielbiam wszelkie płyty Live i mają u mnie dodatkowe plusy jesli wykonania są inne niż studyjne (bardzo to lubię).

Autor:  pawel_s [ Wt sie 28, 2007 8:43 pm ]
Tytuł: 

Ja też wolę płyty live. Jednak w przypadku Genesis nie bardzo ma sens zbieranie bootlegów jak leci. Zbyt mało różnic w wykonaniu; no, może poza wczesnymi koncertami. Jednak warto mieć co najmniej jeden bootleg dokumentujący daną trasę i rzecz jasna, bootleg z Milton Keynes 02.10.1982. W tej kwestii dużo lepiej jest z King Crimson, gdzie na koncertach trafiały się improwizacje. Na koncertach Genesis improwizacji było raczej niewiele. Podobnie z koncertami Yes i niektórymi trasami Marillion.

Pozdrawiam

Autor:  Bingola [ Śr sie 29, 2007 10:28 am ]
Tytuł: 

Cytuj:
Od kiedy Mike gra na klawiszach ?
No sorry, oczywiście Tony, nie żaden Mike. Może to dlatego, że ja jestem Mike! :(

Autor:  Fox [ Śr sie 29, 2007 10:35 am ]
Tytuł: 

giewus napisał(a):
gdzie Phila na scenie nie było, tylko jego twarz na ekranie w wizualizacji... :) (...)
Tak, to było super. I pasuje do tekstu o wpływie telewizji!
Ciekawe czy to samo zastosują do Jesusa, którego chyba zagrają w USA (pamiętacie początek klipu)


Nie sądzę, raczej będą nowe wizualizacje. Zadroszczę Amerykanom :D

Autor:  Kaban [ Śr sie 29, 2007 10:28 pm ]
Tytuł: 

Jedyny mankament, któr zapadł mi w pamięć, to przejście zaraz po słowach we prayed it would last forever na koniec In The Glow Of The Night. Uwielbiam ten moment, gdy Chester wystukując wejście na pałeczkach krzyczy "one two three four" (ot, niby błahostka, ale jednak brakowało mi czegoś, gdy wyliczania unikał Nir). W każdym razie specjalnie spojrzałem w tym momencie na Chestera, i zauważyłem delikatnie wyślizgnięcie się pałeczki z jego dłoni, słychać było wyraźnie rąbnięcie w obręcz. Chester przybrał nieco zmieszną minę, ale już po chwili wybijał rytm z szaleńczą pieczołowitością :grin:

Więcej grzechów nie pamiętam. Poza tym zastanawiam się, czy jest sens doszukiwać się jakichkolwiek pomyłek. Zresztą wszelkie mankamenty w przypadku chorzowskiego koncertu to istne pierdoły - no, może poza awarią w TIOA. Muzykujący forumowicze zapewne wiedzą, co mam na myśli. Sam niejednokrotnie popełniałem pomyłki na koncertach, ale - na Boga - często tego typu wpadki dodają tylko uroku :)

Strona 2 z 3 Strefa czasowa: UTC [ DST ]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/