Polskie forum Genesis

Forum fanów grupy Genesis
Teraz jest Śr lut 26, 2020 8:23 am

Strefa czasowa: UTC [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 21 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
PostNapisane: Pn maja 14, 2012 12:49 am 
Offline
Slipperman
Slipperman
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 15, 2005 11:38 am
Posty: 73
Właśnie wróciłem. Mimo strszanej pogody rewelacja :) Orkiestrowa wersja "Rhytm of the Heat" po prostu wgniotła mnie w ziemie .


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn maja 14, 2012 9:06 am 
Offline
Watcher of the Skies
Watcher of the Skies
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lut 22, 2009 10:10 am
Posty: 162
Lokalizacja: Lubliniec
też byłem. Ja za to wzruszyłem się na Father Son :) Koncert znakomity


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn maja 14, 2012 2:06 pm 
Offline
Squonk
Squonk
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 05, 2005 7:26 pm
Posty: 241
Lokalizacja: Toruń
Według mnie koncert dobry, ale daleko mi do wielkich zachwytów.
Czytałem niedawno artykuł o realizacji płyty "New Blood" w czasopiśmie "Estrada i Studio". Wynika z niego, że cały pomysł nagrania płyt z orkiestrą wziął się z lenistwa. Richard Chappell mówi: "Rozpoczęliśmy pracę nad I/O, ale wiele rzeczy nałożyło się na to i kiedy zgodnie z kontraktem Peter musiał oddać nowy materiał, I/O nie był jeszcze gotowy. Postanowił więc rozwinąć ideę płyty z coverami, która według nas była najszybszym i najtańszym w realizacji rozwiązaniem (...) Zorientowaliśmy się, że jest również zapotrzebowanie na utwory Gabriela, więc Peter i John zabrali się za aranżacje". Z całości artykułu wyłania się taki obraz: John Metcalfe zrobił aranże na orkiestrę, Richard Chappel i Steve Orchard nagrali i zmiksowali muzykę, Peter przyszedł "na gotowe", dośpiewał wokale, wysłał materiał do córki w Sztokholmie, która dograła chórki. W skrócie - pójście na łatwiznę i odcinanie kuponów od przeszłości.
Gdy Genesis wrócił na trasę w 2007, występ "czułem" już na kilka miesięcy przed. Przed koncertem Gabriela nie było u mnie większego podekscytowania nawet dzień wcześniej.
Mimo wszystko, trafiło się wczoraj kilka pięknych momentów. Wspomnę choćby o "Father, Son" czy "San Jacinto". Z kolei "Signal to Noise" oraz "The Rhythm of the Heat" są jednymi z najważniejszych utworów mego życia i wczoraj także i mnie wgniotły w ziemię (choć duża tu zasługa samej orkiestry), a przy "Don't Give Up" nawet się wzruszyłem.
Jednak patrząc obiektywnie, Gabriel albo stracił warunki głosowe, albo śpiewał na pół gwizdka... Mam wrażenie, że tylko przy "Don't Give Up" dał z siebie 100%. W innych utworach głos mu się łamał i często bardziej mówił, niż śpiewał. Np "Biko" pozbawione było wczoraj całej dynamiki, mocy i wypadło przeciętnie.
Nie mogę też nie zauważyć wpływu Rosie Doonan na "Don't Give Up". Wokal poprzedniczki, Ane Brun, znany z wersji płytowej był wręcz irytujący. Rosie przed rozpoczęciem zagrała też dwa własne utwory, z czego jeden ("Fool for You") - trzyma się mnie do teraz :)
Jeśli chodzi o repertuar, zabrakło mi "Wallflower", "Mercy Street", "Darkness", "Washing of the Water", "My Body is the Cage" - wszystkie utwory mają gotowe aranżacje na orkiestrę i były grane na niemieckiej części tej mini-trasy. W ogóle - wczorajszy koncert był krótszy o 3 utwory od każdego z poprzednich sześciu! Organizator obiecał ponad 2 godziny muzyki, a była 1:50.
Nie żałuję, że telepałem się przez 3/4 Polski, raz można... ale przed powtórką bym się zastanawiał... To nie był ten sam Peter, jakiego słuchałem grubo ponad dekadę z płyt studyjnych, koncertowych czy niezliczonej liczby bootlegów. Liczyłem na wstrząs, a było po prostu dobrze.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn maja 14, 2012 9:35 pm 
Offline
Lurker
Lurker

Dołączył(a): Wt wrz 14, 2010 10:21 am
Posty: 11
Na Twoim miejscu Daltonie nie zniechęcałbym się głosem Gabriela - to raczej chwilowa zniżka formy (przeziębienie?). Zdecydowanie brakowało mu górnych rejestrów. Zauważ, że z początku miał problem nawet z normalnym mówieniem, ale rozkręcił się z biegiem czasu.

Za to dwa lata temu, na koncercie w Berlinie, Gabriel miał rewelacyjny głos, brzmiał lepiej niż w wersjach studyjnych płyt (myślę tu o jego autorskim materiale; ze Scratch My Back nie byłem dostatecznie osłuchany, żeby zauważyć większe różnice). Choć też mieliśmy wrażenie, że potrzebuję kilku piosenek na "rozruch".

Wracając do wczorajszego koncertu. Uważam podobnie jak Ty, było poprawnie, a chwilami rewelacyjnie (Red Rain, Rhythm of the Heat, Father Son, Downside Up). Nowa wokalistka miała naturalny głos, bez maniery która mogła irytować u Ane Brun, ale i tak było jej daleko do Pauli Cole :) Trochę szkoda, że nie pojawiło się Mercy Street, taki nastrojowy utwór pasowałby do miejsca w którym odbywał się koncert. Washing of the Water - miłoby było usłyszeć na żywo tą dynamiczną, "jazzującą" wersję z Play!

Najbardziej żal Kroke, którym zdarzyła się awaria mikrofonów w In Your Eyes. Dłuższą chwilę zajęło zanim Gabriel się zorientował, że graja unplugged i podbiegł z mikrofonem. Natomiast oni grali jak w amoku :-D

Jeśli chodzi o ostatnią płytę... Patrząc na forum petergabriel.com popyt na aranżacje symfoniczne rzeczywiście był spory. Nakręciła go trasa koncertowa promująca Scratch My Back. Aranżacje są naprawdę dopieszczone. Na New Blood jest też chyba najlepsze jak dotąd nagranie głosu Petera - ma fakturę, której brakuje w innych nagraniach. Mimo to myślę, że lepszym rozwiązaniem od nagrywania studyjnej płyty było wypuszczenie oficjalnych bootlegów z trasy.

Przyszłe projekty... W wywiadzie, do którego link był w poprzednich postach, Gabriel mówi o tym, że myśli o płycie w dziecinnej stylistyce, z dużą dawką elektroniki. Pasuje to do jego wypowiedzi z wideo Full Moon (któreś z ostatnich). Wspomniał, że nowy materiał będzie minimalistyczny, bardzo odbiegając stylistycznie od tego, co usłyszeliśmy w ostatnich dwóch albumach. Jeżeli to będzie I/O to wypełnia się chińskie przekleństwo i żyjemy w ciekawych czasach :dusi: .


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr maja 16, 2012 12:54 am 
Offline
Rael
Rael

Dołączył(a): Wt kwi 17, 2007 2:31 pm
Posty: 1104
Miałam identyczne odczucia jak Dalton, mimo, że na koncercie byłam nie w Oświecimiu, tylko w Stuttgarcie :P Niby odbiór koncertu był bardzo dobry, ale forma PG faktycznie kiepska, na pewno był chory, bo bez przerwy popijał herbatę i jakiś miód?:P

Zdecydowanie lepiej bawiłam się rok temu na M&M i do tej pory mam niedosyt... początek koncertu był nieco usypiający, na bisach wszystko się zdecydowanie rozkręciło, ale warto było to przeżyć:)


Ostatnio edytowano Pn maja 21, 2012 12:32 pm przez thenextbesthing, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt maja 18, 2012 10:46 pm 
Offline
Salmacis
Salmacis
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt gru 29, 2009 4:18 pm
Posty: 434
Lokalizacja: Łódź
ode mnie trochę o koncercie w Stuttgarcie tutaj: http://worldaccordingtovase.blogspot.co ... adman.html

_________________
http://sklepik.viva.org.pl/kalendarz-wy ... p-774.html
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 21 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Strefa czasowa: UTC [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL