Strona główna  
  Dyskografia  
  Indeks  
  Teksty  
  Biografie  
  Artykuły  
  Rozrywka  
  Ankiety  
  Fani  
  Linki  
  Strony oficjalne  
Zostało ich trzech
Życiowy rozbitek - (Down And Out)
 
Autor tłumaczenia:  Michał Starzewski
 
Dobrze być tu! Jak się masz?
Pilnuj bagażu! Gdzie mój pokój?
Wciąż z telefonem, co za gra!
Na pełnych obrotach przez cały dzień!

Nie będę owijał nic w bawełnę
Lecz żaden z nas już nie zmłodnieje
Jest pełno ludzi na Twoje miejsce.
Bardziej handlowy zmysł i świeża twarz!

Wezmę prysznic, zdrzemnę się
Spotkamy się w barze, to pogadamy.
Dużo mamy sobie do powiedzenia.
Musisz o czymś dowiedzieć się.

Oboje wiemy w czym jest rzecz,
Nie może to już dłużej trwać.
Tak więc z przykrością mówię Ci,
Że od tej chwili już,
Radź sobie sam!

Nie mówię nigdy bzdur, jasno się wyrażam
Jeśli zwolnisz - odpadniesz
Zobacz sam jak inni nadchodzą.
Jestem prostolinijny, jasno się wyrażam.
Więc pokaż mi drzwi, pokaż mi lepszego ode mnie.

Ja stawiam, bądź mym gościem.
Może cygaro? Weź najlepsze.
Nie asekuruj się, zrobimy interes,
Masz to jak w banku, jak Ci z tym jest?

Już po wszystkim, teraz wiesz,
Ja tylko działam na czyjś rozkaz.
Teraz patrzę na Ciebie prosto z góry.
Przepłyniesz lub utoniesz, wynoś się stąd!

Nie mówię nigdy bzdur, jasno się wyrażam
Jeśli zwolnisz - odpadniesz
Zobacz sam jak inni nadchodzą.
Jestem prostolinijny, jasno się wyrażam.
Więc pokaż mi drzwi, pokaż mi lepszego ode mnie.
 
Powracająca fala - (Undertow)
 
Autor tekstu:  Tony Banks
Autor tłumaczenia:  Michał Starzewski
 
Kotary w dół
Ognia żar grzeje nas.
Choć na zewnątrz
Wiatr z północnego wschodu dmie,
Wkrótce będzie sypać śnieg.

Są ci, co drżą.
Noc, chłodna czeka ich bez snu
Może rana nie dotrwają
Lecz my razem bezpieczni w ramionach,
Troski nikną gdy patrzę w Twoją twarz -

Lepiej przemyśl to
Bo może być za późno
Gdyby to był już życia Twego kres
Powiedz mi, co byś wtedy uczynił?

Wystaw się na cios, który Ci los zgotował,
Wykorzystaj w pełni to wszystko coś otrzymał,
Połóż się i płacz, niech Twoje łzy popłyną,
Płacz do traw i drzew aż niebo samo się do Ciebie schyli.

Pozwól mi znów żyć, niech życie przyjdzie po mnie.
Wiosna musi znów skruszyć zimową tarczę.
Niech poczuję znów ręce miłości na mnie,
Wiedząc że zło przeszło i nie muszę bać się zimy już.

Śmiech, muzyka i zapach wiszą tu
I tam, i tam,
Wino ze szkła płynie do ust,
I łagodzi wątpliwości.

A wkrótce myśl,
Po co czynić dzisiaj coś,
Jutro też jest dzień na pewno.

A z dni tych robią się lata
A jutro wciąż się nie zjawia,

Lepiej przemyśl to
Bo może być za późno.
Gdyby to był już życia Twego kres,
Powiedz co byś wtedy uczynił?

Wystaw się na cios, który Ci los zgotował.
Wykorzystaj w pełni to wszystko coś otrzymał.
Połóż się i płacz, niech Twoje łzy popłyną.
Płacz do traw i drzew aż niebo samo się do Ciebie schyli,

Pozwól mi znów żyć, niech życie przyjdzie po mnie.
Wiosna musi znów skruszyć zimową tarczę.
Niech poczuję znów ręce miłości na mnie,
Wiedząc że zło przeszło i nie muszę bać się zimy już.
 
Ballada o "Wielkim" Jimie - (Ballad Of Big)
 
Autor tłumaczenia:  Michał Starzewski
 
Wielki Jim Cooley wzbudzał respekt
Cokolwiek zechciał wszystko mógł mieć
Gwiazda szeryfa błyszczała jak grom
Naprawdę wszyscy bali się Go

Pewnego dnia w knajpie Jim założył się
Z farmerem, którego imię zgubiło się,
Że przegna stado poprzez równinę.
On nazwał Jima tchórzem, któremu to nie uda się.
Jim się wściekł!

Rzucił gwiazdą o blat i się zmył,
Chciał spróbować, bo taki był.

"On się wściekł, tak, chyba się wściekł"!
Ludzie życzyli mu powodzenia.
"Nie potrzebuję"! - on się śmiał,
Wskoczył na konia, odjechał.

Daleko na szlaku Jim z piątką ludzi
Starali się by bydła swego nie zgubić.
Pogoda pod psem, lecz twardzi to ludzie
Nie myślę jednak, że Jimowi znów uda się.

Jego konie wyczuły jakiś kłopot na wprost,
Ale nic się nie działo póki nastała noc
Krzycząc i wrzeszcząc, błyskając nożami,
Na Jima i resztę napadli Indianie.

Jim się zląkł, Wielki Jim się zląkł
Za życia był szczęściarzem, lecz nie dziś
Umarł w butach jak dobry kowboj, razem z nim cała załoga.

Wielki Jim, nie spoczął w grobie.
Jego zakład jest wciąż ważny.
Czasem jeździ i klnie, jak mówią
Czasem można go widzieć.
 
Zasypany śniegiem - (Snowbound)
 
Autor tekstu:  Mike Rutherford
Autor tłumaczenia:  Michał Starzewski
 
Ułóż swoje ciało sam na nocnym śniegu,
Poczuj zimy chłód we włosach swych
Tu, w swoim własnym świecie bądź,
Otulony tym, co wciąż
Daje radość dzieciom Twym,
Które noc przyniosła.

A one bawią się w tajemne gry
Piszą w Twojej zamarzniętej dłoni.
Tu, w swoim własnym świecie bądź,
Jak uśpiony, który wciąż
Ze zdumieniem czuje ból,
Który tłumi ust Twych krzyk
A dzieci bawią się.

Hej, oto Bałwan
Hej, co za Bałwan
Módl się do niego
Och, och, co za Bałwan
Podobno śnieg dobrze wróży
Przynosi miłość od tych, co śpią w nim.

Śmiejąc się wdeptały Twoje ciało w piach
Przykrywając tak, że ledwo widać je.
Jesteś w kuli, którą Ci
Ulepili tocząc wraz
Poprzez śniegu jasną biel
Dziko patrząc w dal
A dzieci bawią się

Hej, oto Bałwan
Hej, co za Bałwan
Módl się do niego
Och, och, co za Bałwan
Podobno śnieg dobrze wróży
Przynosi miłość od tych, co śpią w nim.

Hej, idzie Bałwan
Hej, co za Bałwan
Hej, tu leży Bałwan
Hej, to był Bałwan
Podobno śnieg dobrze wróży
Przynosi miłość od tych, co śpią w nim.
 
Płonący most - (Burning Rope)
 
Autor tekstu:  Tony Banks
Autor tłumaczenia:  Michał Starzewski
 
Ten słońca blask i deszczu chłód,
I płatek śniegu, który niesie wiatr
I jasny grom, co niebo Ci otwiera,
Gdzie tylko orzeł zdawał się docierać
Miłości śpiew, wrogości krzyk
I ten ktoś na księżycu, co uwiódł
Cię tylko na chwilę

I most za sobą palisz, aby uciec zgrai złej
Wznieciłeś ogień, aby nikt nie podjął drogi Twej,
Pragniesz być z dala od tych, co nie życzą Ci najlepiej.

Sam teraz musisz przecierać szlak, ty sam, wciąż sam,
Więc zważ na to
Nie żyj z dnia na dzień, wszak jesteś śmiertelny.
W tym świecie przetrwają jedynie na pewno:

Ten słońca blask i deszczu chłód,
I płatek śniegu, który niesie wiatr
I jasny grom, co niebo Ci otwiera,
Gdzie tylko orzeł zdawał się docierać
Miłości śpiew, wrogości krzyk
I ten ktoś na księżycu, co uwiódł
Cię tylko na chwilę.

Na starość rozczarowałeś się, gdy jesteś pewien, że
To, czego dokonałeś tu w proch i pył obróci się.
Wierzysz w życie po życiu, może jest gdzieś, któż to wie?
Nie będziesz mógł ze sobą nic tu wziąć. Nic wziąć! Sam bądź!
Więc zważ na to

Nie żyj z dnia na dzień, wszak jesteś śmiertelny.
W tym świecie przetrwają jedynie na pewno:

Ten słońca blask i deszczu chłód,
I płatek śniegu, który niesie wiatr
I jasny grom, co niebo Ci otwiera,
Gdzie tylko orzeł zdawał się docierać
Miłości śpiew, wrogości krzyk
I ten ktoś na księżycu…
 
Głęboko w żyle złota - (Deep In The Motherlode)
 
Autor tekstu:  Mike Rutherford
Autor tłumaczenia:  Michał Starzewski
 
Zmień swe życie grubasie! Coś czeka na ciebie.
Zgarnij pełne swe ręce a ich blask oślepi cię.
Musisz tam iść póki złoto jest wszędzie,
Płynie jak woda, zewsząd stacza się z gór.

Zachód wzywa Cię
Masz dolara na dzień, tak rodzina też chce.
Marnujesz swe dni tak od rana do nocy.
Pierwsi są w przedzie, że nie widać ich już.
Zachód wzywa Cię, tak rodzina też chce.

Wozy ciągną sznurem,
Poprzez pył i szlaku kurz.
Siedemnaście lat na karku masz,
Jak dziecko na wygnaniu.
Ciągle masz mleko pod nosem,

A nikt nie pomodli się za Twój powrót.
Hen, gdzieś za pustynią.
Za górami, wodospadami.
Służba opuszcza pana dom
I rusza w długą drogę.
A złote pola, które ściągnęły Cię
Ściemniały poprzez lata

Zachód wzywa Cię.
Gdybyś wtedy wiedział to, co dziś
Wróciłbyś tam, gdzie byłeś szczęśliwy
I porzucił swą sławę dla tych, co zostali

Zachód wzywa Cię
Zachód wzywa Cię, tak rodzina też chce.
 
O wiele zbyt wielu - (Many Too Many)
 
Autor tekstu:  Tony Banks
Autor tłumaczenia:  Michał Starzewski
 
O wiele zbyt wielu było tu, gdzie stoję
Jeszcze więcej będzie stało też
Ale najdziwniejsze jest to jak mnie urobiłaś
By potem stłamsić mnie.

Czasem było fajnie, lecz już koniec.
Czemu nie mogę zejść ze sceny?
Może to dlatego, że zamknęłaś mnie
I wyrzuciłaś klucz.

O, mamo!
Proszę Cię odnajdź ten klucz.
Kochana mamo!
Proszę, nie pozwól mi odejść
Miało to być szczęściem,
Miało już udać się.
Jakże byłem ślepy!

Powiedziałaś 'żegnaj' na zakręcie,
Który miał na prostą wyprowadzić.
Wytyczyłaś prosty i wyraźny szlak,
lecz drogi pod nim brak.

O, mamo!
Pomóż odnaleźć mi drogę.
Kochana mamo!
Poprowadź mnie poprzez życie.
Miało to być szczęściem,
Miało już udać się.
Jakże byłem ślepy! o, nie...
 
Sceny ze snuTekst tej piosenki został zainspirowany komiksem zatytułowanym 'Nemo's Adventures In Slumberland', który ukazywał się w Ameryce pod koniec XIX wieku. - (Scenes From A Night's Dream)
 
Autor tłumaczenia:  Michał Starzewski
 
Mały Nemo przetarł oczy i z łóżka wstał,
Teraz chce poskładać swój przerwany sen.
Czy to sen, czy jawa w wyobraźni trwa
Dziwne, że to wszystko w małej głowie ma.

Smoki zioną swojsko ogniem,
Grzyby aż do dachu
Wielkie nimfy i chochliki
To sceny ze snu są małego Nemo!

I stąd wzięły się wszystkie koszmary w snach.

Razem z małym Waszyngtonem
Ścinał wiśnie w sadzie
Teraz wiemy, jak to było
To sceny ze snów są małego Nemo!

"Nemo, wstawajże!"
"Nie mów mi bajek, ja wiedzieć nie chcę!"
"Chodź śpiochu, czekamy na Ciebie!"

Kiedyś poszedł na Karnawał Narodów
I przetańczył z księżniczką całą noc.

Nagle znalazł się na platformie
Dziesięć ton nad nimi
Chciał się spotkać z Morfeuszem
To sceny ze snów są małego Nemo!.

"Nemo, wstawajże!"
"Nie mów mi bajek, ja wiedzieć nie chcę!"
"Chodź śpiochu, czekamy na Ciebie!"
 
Powiedz o'kay, Joe - (Say It's Alright Joe)
 
Autor tekstu:  Mike Rutherford
Autor tłumaczenia:  Michał Starzewski
 
Powiedz o'kay, Joe,
Muszę się napić znów,
Aby upewnić się, że żyję wciąż

Zagraj mi coś, Joe
Bym łatwiej doczekał rana
Potem nie będę już męczył Cię.
O, postawię wieżę
Bez wyjścia i wejścia
Przyjaciele mogą wejść
Niezbyt często.

Powiedz o'kay, Joe
Muszę się zabezpieczyć
Nigdy nie wiesz, co może przyjść w nocy.
O, jestem niby pszczółka, wciąż w swoim ulu,
Szukam lepszego świata,
By wyśnić swe sny.
Tak, jak król, który śmiał się poprzez deszcz
I powiedział, że sztandar w paradzie mam nieść.
A kolory wyblakły, i niebo się rwie
A światła wciąż świecą na Ciebie i mnie
O, świeć tu...

Powiedz o'kay, Joe
Ta noc się wkrótce skończy
I nikt się o tym nie dowie

Otwórz mi oczy, Joe
Chciałbym zobaczyć dzień
Zegar na ścianie każe mi wyjść.
Żadna twarz się nie powtarza
Żadna droga ani szlak.
Mała miłość, którą znałem
Zostanie ze mną

Lecz gdy pożar zaskoczy ją we śnie
Muszę uciec i patrzeć jak wypala się
Nie zostanę tu długo, choć staram się
Powrócę nad ranem lub nigdy, to wiem
Świeć tu...
 
Dama kłamieTony Banks powiedział w wywiadzie, że inspiracją do napisania tego tekstu był poemat Johna Keats'a 'La Belle Dame Sans Merci'. - (The Lady Lies)
 
Autor tekstu:  Tony Banks
Autor tłumaczenia:  Michał Starzewski
 
Człowiek w blasku księżyca
Usłyszał przed sobą krzyk
Uważa się za rycerza,
Więc idzie podnosząc miecz.
Wprost z pyska dzikiej bestii
Dziewicę ratuję on
Leczmy wiemy - to diablica
Przyszła skusić go pod swój dom
I wiedzie poprzez listowie, pośród wysokich drzew
Do chaty na polanie, którą nazwała domem

"Chodź tu, tak Cię pragnę
Boję się być sama w ciemności.
Napoję Cię i nakarmię
A potem będzie coś ekstra, jeśli chcesz"

I choć jego ciało rwie się
By wejść tam razem z nią
Było coś na jej obliczu,
Czego rozum nie mógł znieść.

Przecież wszyscy mówią
W całym kraju wzdłuż i wszerz,
Aby strzec się małej chatki
W środku lasu pośród drzew

Ach, jakże to cuda w tym świecie się zwą?
Więc dziękuje jej grzecznie szykując się w drogę swą.

"Chodź tu, tak Cię pragnę
Boję się być sama w ciemności.
Napoję Cię i nakarmię
A potem będzie coś ekstra, jeśli chcesz

Zobacz mój ogród,
Tam owoce miłości są wonne.
Nie oprzesz się mnie,
Jestem tą, która grała w Twych snach"

"Dobrze, że tu jesteś
Wszystko jest już gotowe
Dobrze, że tu jesteś z wizytą"

Są ci, co nie słuchają,
I ci, co nie wiedzą,
Dlaczego ten tak zrobił
Tylko on sam jeden wie.

Wiedział przecież, że wchodzi
W pułapkę, którą tam
Zręcznie mu zastawiono
Wraz z przynętą sam na sam.

Więc wkroczył do środka, by wziąć to, co chciał
Lecz uciec już nie mógł, bo uciec nie można od swych żądz!

"Chodź tu, tak Cię pragnę
Boję się być sama w ciemności.
Napoję Cię i nakarmię
A potem będzie coś ekstra, jeśli chcesz"
 
Pójdę za Tobą, pójdziesz za mną - (Follow You Follow Me)
 
Autor tekstu:  Mike Rutherford
Autor tłumaczenia:  Michał Starzewski
 
Zostań tu
Kochanie bądź tu na zawsze
Przy mnie kiedy pragnę Cię
O mój skarbie

Z Tobą wraz
Poczucie bezpieczeństwa mam
Każdy dzień jest tak przepiękny gdy spędzam go
Tylko z Tobą

Pójdę w ślad za Tobą, Ty pójdziesz za mną
Przez wszystkie dni, noce, które zdarzą się
Będę z Tobą, Ty będziesz ze mną
Nie więcej niż jedna łza na rok.

Nawet w nocy,
Widzę wszystko wyraźnie
Wszystkie troski odchodzą w dal z wolna
I zanikają

Mogę rzec,
Choć długa noc, lecz jesteś tu
Obok mnie, jak dobrze, że uśmiechasz się
I póki żyję

Pójdę w ślad za Tobą, Ty pójdziesz za mną
Przez wszystkie dni, noce, które zdarzą się
Będę z Tobą, Ty będziesz ze mną
Nie więcej niż jedna łza na rok popłynie

Pójdę w ślad za Tobą, Ty pójdziesz za mną
Przez wszystkie dni, noce, które zdarzą się
Będę z Tobą, Ty będziesz ze mną
Nie więcej niż jedna łza na rok.
 
_________________________________
Tekst tej piosenki został zainspirowany komiksem zatytułowanym 'Nemo's Adventures In Slumberland', który ukazywał się w Ameryce pod koniec XIX wieku.
Tony Banks powiedział w wywiadzie, że inspiracją do napisania tego tekstu był poemat Johna Keats'a 'La Belle Dame Sans Merci'.
 
  Menu        <         >        Oryginał