Strona główna  
  Dyskografia  
  Indeks  
  Teksty  
  Biografie  
  Artykuły  
  Rozrywka  
  Ankiety  
  Fani  
  Linki  
  Strony oficjalne  
Ballada o "Wielkim" Jimie - (Ballad Of Big)
 
Autor tłumaczenia:  Michał Starzewski
 
Wielki Jim Cooley wzbudzał respekt
Cokolwiek zechciał wszystko mógł mieć
Gwiazda szeryfa błyszczała jak grom
Naprawdę wszyscy bali się Go

Pewnego dnia w knajpie Jim założył się
Z farmerem, którego imię zgubiło się,
Że przegna stado poprzez równinę.
On nazwał Jima tchórzem, któremu to nie uda się.
Jim się wściekł!

Rzucił gwiazdą o blat i się zmył,
Chciał spróbować, bo taki był.

"On się wściekł, tak, chyba się wściekł"!
Ludzie życzyli mu powodzenia.
"Nie potrzebuję"! - on się śmiał,
Wskoczył na konia, odjechał.

Daleko na szlaku Jim z piątką ludzi
Starali się by bydła swego nie zgubić.
Pogoda pod psem, lecz twardzi to ludzie
Nie myślę jednak, że Jimowi znów uda się.

Jego konie wyczuły jakiś kłopot na wprost,
Ale nic się nie działo póki nastała noc
Krzycząc i wrzeszcząc, błyskając nożami,
Na Jima i resztę napadli Indianie.

Jim się zląkł, Wielki Jim się zląkł
Za życia był szczęściarzem, lecz nie dziś
Umarł w butach jak dobry kowboj, razem z nim cała załoga.

Wielki Jim, nie spoczął w grobie.
Jego zakład jest wciąż ważny.
Czasem jeździ i klnie, jak mówią
Czasem można go widzieć.
 
  Menu        <         >        Oryginał       Całe wydawnictwo